Inowrocław 2014


ino14

Inowrocław to kolejne miasto konkursowe w kalendarzu imprez modelarzy kartonowych.

Tam też w dniach 26-27 kwietnia udała się ekipa Kartonowej Pyry. Reprezentowali ją Marek, Pirania, Matti i Jorzik.

Tradycyjnie nasz etatowy kierowca zebrał całą grupę poznańską i ruszyliśmy na trasę około 9 tej. Po drodze zabraliśmy Piranię i w pełnym już składzie dotarliśmy na miejsce o wyznaczonym czasie.

Miejsce konkursu zlokalizowane było tak jak i w poprzednich latach w Powiatowej Hali Sportowej. Po przyjeździe strudzeni  podróżą, zostaliśmy nakarmieni , napojeni i nikt nie miał prawa wejść na halę z pustym brzuchem, a w tym roku było w czym wybierać  tyle smakowitych specjałów przygotowano.

Tak zaopatrzeni, po małej czarnej załatwiliśmy formalności rejestracyjne modeli które przebiegło bardzo sprawnie, a po rozłożeniu modeli nadszedł czas na powitania, których było niemało, bo mamy w tym mieście wielu Przyjaciół.

Stoły zapełniały się modelami , kilkakrotne nawroty wokół nich pozwoliły zorientować sie o tendencjach panujących w poszczególnych klasach.

W porze obiadowej udaliśmy się spacerkiem na starówkę gdzie w jednej z pizzerii spożyliśmy co nieco. Wracając podziwialiśmy miejscowe atrakcje.

W hali trwała nadal krzątanina, przybywało modeli. W kartonach prym wiodły budowle i figurki których było najwięcej i co cieszy bardzo dużo zostało wykonanych przez juniorów. Okręty nie były w większości ale i te wystawione przyciągały liczną widownie. W pojazdach również niezłe ożywienie, wystawiono kilka bardzo skomplikowanych konstrukcji , nie brakowało też prac juniorów. Pojazdy szynowe licznie reprezentowane przez różne typy z jeszcze ciepłym wspaniałym Gagarinem Andrzeja na czele.

Pozostałe modele to plastikowe cuda podzielone wzdłuż i wszerz na masę kategorii. Było co oglądać.

Realizując plan dnia, około 17 tej udaliśmy się do Borkowa na kwaterę aby nieco ochłonąć i odpocząć przed wieczorną integracją.

Dla lepszego samopoczucia rozbroiliśmy pocisk kalibru 50, choć co niektórzy mieli opory czy aby nie wybuchnie.

Z nastaniem godziny 19 tej w stodole rozpoczęliśmy wieczorne biesiadowanie. Tradycyjny żurek z kiełbaską do której Pirania usilnie nastawał aby zabezpieczyć musztardę bo zabraknie był początkiem długich, ciekawych debat, wymian zdań i poznawaniem nowych Kolegów.

W międzyczasie okazało się że na sali jest solenizant który obchodzi okrągłą rocznicę urodzin, a był nim Robert z ,,Paprykarzy", zaintonowano więc tradycyjną pieśń na cześć wspomnianego, pojawił sie również wspaniały tort z jeszcze ładniejszym obrazkiem Tygrysa.

Wiele by można pisać o atmosferze, a była ona wyborna, koniec końców Marek dostał polecenie oddalenia się celem zabezpieczenia sennego, reszta z Nas dosiadłszy się do Kolegów ze Szczecina i pozostałych , spędziła tam czas do samego końca.

Nieco zmęczeni już na kwaterze szykując się do snu co nie było takie łatwe bo Matti dostał śmiechotek, i próbował razem z Piranią naśladować Miksera w żalach do prezesa (pamiętne gorzkie żale z Wrocławia). A że byli kiepskimi naśladowcami sen szybko nas ogarnął.

Dzień kolejny, deszczowy, po sutym śniadaniu  jedziemy na halę. Kolejne obchody stołów, robienie zdjęć, zakupów, filmów i rozmów.  Dołączyli do Nas również KayFranz i Kezat  którzy przyjechali jako kibice.

Czas rozdania wyróżnień nadszedł i nas ta przyjemność nie ominęła. Pirania zaliczył wyróżnienie za Akizuki oraz puchar od Prezesa SM, a Jorzik wyróżniony został za Tsugaru.

Dziękujemy organizatorom za bardzo dobre przyjęcie, wspaniały catering, towarzystwo, za stworzenie niezwykle ciepłej atmosfery, za bardzo sprawne przeprowadzenie finału.

Do Inowrocławia zawsze przyjeżdżamy i za rok na pewno nas nie zabraknie.


kameraFilm




Galeria zdjęć



2011 WLKP Poznań - Inowrocław. © Powered by Mikser
Powered by Joomla 1.7 Templates